Zmiany kadrowe w Koronie. Odchodzi pięciu zawodników

Zmiany kadrowe w Koronie. Odchodzi pięciu zawodników

Korona Stróżewo sezon 2018/2019 w lidze międzyokręgowej zakończyła na przedostatnim miejscu i tym samym spadła o klasę rozgrywkową niżej. Po ostatnim spotkaniu z Wełną Skoki klubowi działacze wiedzieli, że w przerwie między rozgrywkami dojdzie do sporych zmian kadrowych. Na obecną chwilę z drużyną pożegnało się pięciu zawodników.

Największym osłabieniem dla zespołu prowadzonego przez Tomasza Gerke jest rezygnacja z gry Macieja Dąbrowskiego, który przez ostatnie lata był podporą drużyny i liderem na boisku. Jego decyzja i tak już była odwlekana w czasie, a czynników było kilka. - Na ten moment mówię “koniec” i nie będę kontynuował gry w żadnym klubie - mówi Dąbas. W niedługim czasie na stronie pojawi się rozmowa z Maciejem, w której opowie o powodach rezygnacji.


Drużynę opuszcza również Artur Nowak. 32-letni golkiper wraca do Leśnika Margonin, skąd trafił do Korony w 2016 roku. Na początku o miejsce w wyjściowej jedenastce walczył z Piotrem Ławniczakiem, a następnie Robertem Kreskowiakiem. Przez trzy lata dla Korony rozegrał 56 spotkań ligowych. W sezonie 2017/2018 cieszył się z drużyną z awansu do ligi międzyokręgowej, jednak rok później musiał pogodzić się ze spadkiem.


Krzysztof Troczyński w kolejnym sezonie będzie reprezentował barwy Kłosa Budzyń. Popularny Fryga na początku sezonu 2018/2019 wrócił do Korony po rocznej przerwie, spowodowana grą w Iskrze Wyszyny. Runda jesienna w jego wykonaniu była udana i dziewięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Wiosną szans na grę miał nieco mniej, ale i tak był najlepszym strzelcem drużyny, razem z Pawłem Kurnikiem, który zimą wrócił do Leśnika Margonin.

- Wracam do Budzynia, do swojego rodzinnego klubu, w którym zaczynałem grać w piłkę. W Koronie spędziłem dużo fajnych chwil i będę dobrze wspominał ten okres, a w kolejnym sezonie na pewno kibicował - tłumaczy 35-letni zawodnik i dodaje: - Dziękuję również Sławomirowi Lisiewiczowi, byłemu prezesowi oraz Michałowi Andrzejczakowi i wszystkim kolegom, z którymi grałem za te lata spędzone w klubie

Sebastian Matlak oraz Michał Momot, to dwójka piłkarzy, którzy do Korony dołączyli w przerwie zimowej na zasadzie wypożyczenia ze Stelli Białośliwie. Tym samym nie podjęto decyzji o ponownym wypożyczeniu oraz transferze definitywnym.


- Mój pobyt w Koronie oceniam na plus. Co prawda nie dałem z siebie wszystkiego, bo wiem, że stać mnie na więcej. Niestety, skończyło się wypożyczenie i teraz wracam do Stelii, w której się wychowałem. Chcę pomóc drużynie utrzymać się w okręgówce i odbudować swoją formę przed kontuzją. Z powodu zerwanych więzadeł w kolanie miałem długą przerwę, ale myślę, że wrócę do Korony silniejszy i tym na dłużej - deklaruje Sebastian Matlak.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości